Zapytanie mailem
Godziny albo dni- Mail ląduje w skrzynce
- Czeka, aż technolog skończy bieżącą robotę
- Dopytujesz o materiał, tolerancje, ilość
- Klient odpisuje, gdy ma chwilę
- Wycena i wysyłka oferty
Dla zakładu
Klient wysyła plik do kilku zakładów naraz. Wygrywa nie ten, kto policzy najtaniej, tylko ten, kto policzy pierwszy - bo pozostali dostają odpowiedź, gdy decyzja już zapadła.
Ta sama sprawa, dwie drogi
Po lewej to, co dzieje się z mailem. Po prawej to, co dzieje się, gdy klient trafia na konfigurator.
Automat nie zabiera Ci decyzji: nietypowy detal trafia do zatwierdzenia, tylko o wiele wcześniej niż dotąd.
Co się zmienia
Od chwili, w której klient trafia na Twoją stronę, do momentu, gdy zamówienie leży u Ciebie w panelu.
Zapytanie nie leży w skrzynce do wieczora. Klient dostaje liczbę wtedy, gdy jeszcze porównuje - a nie po tym, jak wybrał kogoś innego.
Konfigurator pracuje wieczorem, w weekend i w czasie urlopu. Zapytanie złożone w piątek o dwudziestej drugiej ma cenę o dwudziestej drugiej zero jeden.
Zamiast „proszę o wycenę” z pustym mailem dostajesz plik 3D, materiał, ilość, tolerancje i termin. Znika runda dopytywania, która sama w sobie potrafi zająć dwa dni.
Chce zobaczyć cenę przy 10 i przy 100 sztukach, w aluminium i w stali, z ekspresem i bez? Klika sam, zamiast pisać do Ciebie cztery razy.
Powtarzalne wyceny robi silnik. Człowiek zajmuje się tym, co naprawdę wymaga oceny - i przestaje spędzać wieczory na liczeniu drobnicy.
Ten sam detal wyceniony w poniedziałek rano i w piątek po południu kosztuje tyle samo. Klient, który wraca po roku, nie dostaje zaskoczenia.
Model 3D do obejrzenia, rozbicie ceny na materiał, obróbkę i przygotowanie, oferta PDF z Twoim logo. Dla klienta, który Cię nie zna, to pierwszy dowód, że wiesz, co robisz.
To, co klient zatwierdził, trafia do panelu w takiej postaci, w jakiej to wybrał. Nie ma pomyłki w ilości ani w gatunku materiału, bo nikt nic nie przepisywał.
Ile zapytań przyszło, ile skończyło się zamówieniem, które wyceny nie domykają się i przy jakich kwotach. Do tej pory ta wiedza siedziała w skrzynce pocztowej.
Progi kwotowe, złożoność, nietypowa geometria - to, co ustawisz, zatrzymuje cenę u Ciebie do zatwierdzenia. Automat przyspiesza, nie decyduje za Ciebie.
Odwiedzający, który widzi „wgraj plik i zobacz cenę”, zostawia zapytanie znacznie częściej niż ten, który musi napisać maila i czekać. To ta sama liczba wejść na stronę, tylko mniej z nich odpada po drodze.
Hostowaną stronę wyceny linkujesz z wizytówki Google, z podpisu w mailu, z ogłoszenia albo z kampanii reklamowej. Na formularz kontaktowy nie opłaca się kierować reklam - na natychmiastową wycenę już tak.
Od strony klienta
Trzy ekrany. Żadnego zakładania konta, żadnego formularza kontaktowego, żadnego czekania na odpowiedź.
Przeciąga model STEP lub rysunek PDF w okno na Twojej stronie. Nie musi nic wiedzieć o technologii wykonania.
Materiał, ilość, tolerancje, termin. Przy złożeniu widzi rozbicie na poszczególne części.
Widzi model 3D, cenę za sztukę i za komplet, rozbicie kosztów. Zamawia od razu albo pobiera ofertę PDF.
Od Twojej strony
Obawy
Pytania, które padają na pierwszej rozmowie - łącznie z tymi niewygodnymi.
Porównują już teraz, tylko na podstawie jednej liczby w mailu. Konfigurator pokazuje, z czego cena się składa i co się dzieje, gdy zmienić ilość albo tolerancję - a to przesuwa rozmowę z „ile” na „dlaczego tyle”. Jeśli obawiasz się pokazywania cen publicznie, możesz wymagać kodu dostępu albo zostawić tryb, w którym klient widzi cenę dopiero po Twoim zatwierdzeniu.
Dlatego cena nie idzie do klienta automatycznie, dopóki sam na to nie pozwolisz. Na start rozsądnie jest trzymać wszystko na zatwierdzeniu, obserwować kilkadziesiąt wycen i dopiero potem odpuszczać kontrolę tam, gdzie liczby się zgadzają. Dodatkowo ustawiasz próg kwotowy, powyżej którego zawsze patrzysz na wycenę osobiście.
Może, tak samo jak dziś może wysłać zapytanie mailem i dostać ofertę. Różnica jest taka, że wycena z konfiguratora dotyczy konkretnego pliku i konkretnych parametrów - to nie jest publiczny cennik, tylko odpowiedź na jedno pytanie.
Osadzenie na stronie to jedna linia kodu. Realna praca to konfiguracja maszyn, materiałów i stawek oraz kalibracja na kilku detalach, które już wyceniałeś - zwykle jedno popołudnie. Kalibracja jest krokiem, którego nie warto pomijać: to ona decyduje, czy pierwsze automatyczne ceny będą do przyjęcia.
Dostajesz też hostowaną stronę wyceny pod własnym adresem, z Twoim logo i kolorami. Możesz linkować do niej z wizytówki Google, z podpisu w mailu albo z ogłoszenia - działa bez własnej strony WWW.
Wgraj własny plik i sprawdź, co zobaczyłby Twój klient. Konto próbne jest bezpłatne i nie wymaga karty.